BIG JABŁKO TIMES, Wydanie Specjalne, Nju Sompolno Siti, Rok 30. Jabłkowej Rewolucji
GNOMIA MAFIA ROZBITA! KRYMINALISTA BOKOBRODY TRAFIA DO WIĘZIENIA ALPAKATRAS PO GŁOŚNYM MATERIALE DZIENNIKARZA!
Upadek syndykatu na Gnomich Bielach.
Młody reporter „Głosu Solarnego”, Zbigniew Kapucynek, samotnie obnażył strukturę zła, stając się żywą tarczą naszej Republiki.
Nju Sompolno Siti, 14 Lipca.
Trzydziesty rok od wybuchu Jabłkowej Rewolucji zapisze się w kronikach Sompoleńskiej Republiki nie tylko dzięki rekordowym odczytom na giełdzie Sompex, ale przede wszystkim jako dzień, w którym sprawiedliwość i tradycyjny etos Kłos-do odniosły ostateczne zwycięstwo nad bezprawiem.
Wczorajszego wieczoru, pod lśniącymi w mroku neonami Skwerku Solarnego i przy wtórze gwizdów parowych kompresorów Sompoleńskiego Departamentu Policji, zakończyła się epoka terroru.
Henryk Bokobrody, bezwzględny boss gnomiego półświatka, człowiek, którego jeden gest zsyłał wyroki śmierci na robotników z Doków Noteckich, został pojmany.
Najgroźniejszy przestępca Kujaw spędzi resztę swoich dni za wysokimi murami więzienia Alpakatras, w odciętych od świata Górach Lubstowskich.
Jednak to nie policyjne pistolety parowe przetrąciły kręgosłup gnomiego syndykatu. Prawdziwym bohaterem tego starcia okazał się dwudziestosześcioletni dziennikarz śledczy „Głosu Solarnego”, Zbigniew Kapucynek.
Samotny lew na bagnach zbrodni
Przez trzy długie miesiące Nju Sompolno Siti żyło w nieświadomości. Gdy elity bawiły się w luksusowych lokalach, gdzie kadzidła z Nipponu mieszały się z czarną herbatą z Qing, a giełdowi spekulanci liczyli zyski z zamorskich weksli, młody Kapucynek porzucił bezpieczny gabinet.
Przywdziawszy łachmany i przybrawszy fałszywe tożsamości, zstąpił w najmroczniejszy czyściec miasta, na Gnomie Biele.
W tej przeludnionej, zasnutej trującym dymem dzielnicy, gdzie melorecytowany, rytmiczny hałas gnomiej muzyki ulicy zagłusza jęki uciemiężonych, Kapucynek spał między workami buraków cukrowych i jadł podłą zupę dla dokerów.
Narażając własne życie pod nosami uzbrojonych po zęby cyngli Bokobrodego, linijka po linijce dokumentował mechanizm zgnilizny. Ryzykował, że jego ciało spocznie na dnie rzeki ze stopami zalanymi betonem, ale nie ustąpił.
Efektem tej heroicznej, samotnej krucjaty był cykl artykułów, który poruszył fundamenty Sompoleńskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Kapucynek udowodnił, że gang Bokobrodego opowiadał nie tylko za przemyt nielegalnej Srebrnej Mgły z portów Qing i dystrybucję fałszowanych weksli, ale i za podpalenia kapliczek Światowida, niszczenie tradycyjnych wartości oraz bezwzględne wymuszenia od uczciwych, krasnoludzkich kupców.
Triumf Kłos-do nad chaosem!
Finał nastąpił wczorajszego nocy w dokach.
Dzięki precyzyjnemu materiałowi śledczemu Kapucynka, funkcjonariusze Departamentu sprawnie osaczyli kryjówkę mafii.
Podczas gdy przestępcze niedobitki próbowały stawiać opór, sam Bokobrody, odarty ze swojego sztucznego majestatu, błagał o litość na kolanach przed stróżami prawa.
Zbigniew Kapucynek to nie tylko reporter. To żywy symbol naszej odporności, twardy jak bazalt krasnoludkowy syn tej ziemi, który przypomniał nam wszystkim, ile warta jest prawda, oświadczył dziś rano komendant główny policji podczas konferencji prasowej.
Dziś Gnomie Biele oddychają ulgą.
Obcy, napływowy styl życia, który zagrażał etosowi naszej Republiki, został złamany.
Na ulicach miasta mieszkańcy powiewają flagami ze znakiem Kłos-do, a portret bohaterskiego Kapucynka trafia na pierwsze strony gazet w całym kraju, od Big Jabłka aż po mąkoszyńskie prerie.
Republika jest bezpieczna.
Zbrodnia została ukarana.
A Nju Sompolno Siti zyskało nowego Strażnika Prawdy.
Cała historia dostępna na:
https://www.kobo.com/pl/pl/ebook/swiata-wielkiego-jabka
Lub w tradycyjnej, papierowej wersji na:
https://www.libristo.pl/pl/ksiazka/swiatla-wielkiego-jablka
#fantastyka #ebook #książki #worldbuilding #literatura

Komentarze
Prześlij komentarz