Przejdź do głównej zawartości

Burzyciel Światów

 

Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może.

Lata studiowania cesarskiej gramatyki, dekady kucia żelaza w podziemnych manufakturach, pot spływający po karku pod nadzorem Kultu Solarnego, tysiące stron traktatów handlowych przestudiowanych w bazaltowych kantorach… i po co to wszystko? Żeby na koniec wyszedł z tego ordynarny, bezwzględny kapitalizm maskowany parą, muszkietem i pieczęcią państwową? Żeby człowiek czuł się w tym całym dumnym Cesarstwie Sompoleńskim jak popychadło, jak kundel, na którego szczuje się urzędasów z Londyńskiego Zjednoczonego Królestwa albo gnomich watażków z zamorskich kolonii? 

Ja kindziolę, bulwa!

Bracia krasnoludkowie z giełdowych trustów, siostry rusałki z ceremonialnych rozlewisk! Wszyscy myśleliśmy, że złapaliśmy boga za nogi, budując tę monumentalną machinę. Myśleliśmy, że tworzymy szczyt cywilizacji pod okiem czterotwarzowego Światowida, który zamiast mieczy trzyma dziś w łapach pieprzone księgi rachunkowe! A co mamy?

Mamy bidę, wyzysk i wszechporażającą pogardę! Pogardę władzy, od biurokratycznej dyktatury premierów, aż po bezwzględny dyktat wolnego rynku, który ma wolnego kałamarza, inżyniera i zwykłego człowieka za mniej niż zero! Dlaczego ta sompoleńska korona ma nas wszystkich za nic? Pod każdym rządem w tym fikcyjnym imperium czujesz się jak śmieć, o ile nie masz w ręku naładowanej kartaczownicy albo pakietu kontrolnego w Banku Silesin-Orient. Ktoś by się z tobą liczył, gdybyś rzucił w ten neoklasyczny, betonowy pałac ołowianą kulą!

A przecież to my, twórcy i trybiki tej machiny, stanowimy sól tej ziemi. Tej sompoleńskiej ziemi! Ale tutaj nikogo nie obchodzi poezja struktur. Tutaj elity nie widzą dalej niż kawał tłustego zysku, zysk z kopalni Qing i sprytny zapis podwójny, który ma zassać resztki bogactwa z drugiego końca świata.

"Burzyciel Światów" to bezwzględna, monumentalna i przesiąknięta czarnym cynizmem powieść fantasy z gatunku industry & iron. 

To nie jest kolejna opowiastka o rzucaniu czarów. To brutalny, fikcyjny świat, gdzie magia została zamknięta w lufach parowych muszkietów, wielka polityka miesza się ze smrodem palonego wosku, a prawdziwymi bogami są handlarze bronią, bankierzy i bezwzględni architekci globalnego długu.

Wejdź w sam środek imperialnego bagna, gdzie traktaty handlowe ważą więcej niż ludzkie życie, a w cieniu wielkich manufaktur tyka broń ostateczna, sekret, o którym Sompolno wolałoby na zawsze zapomnieć.

E-book dostępny na: Smashwords - Burzyciel Światów


Komentarze