Czym tak właściwie jest Wielka Brytania? Oprócz tego, że to wyspa, na której deszcz ma własne podkategorie, a ludzie potrafią przepraszać meble, w które przypadkiem uderzyli? Wielka Brytania podarowała światu parlamentaryzm, maszynę parową oraz unikalną umiejętność stania w idealnej kolejce podczas bombardowania. Jednak po roku 2016 jej jedynym realnym towarem eksportowym stały się skandale polityczne o tak wysokim stężeniu kuriozalności, że postronni obserwatorzy zaczęli podejrzewać, iż brytyjskim rządem steruje z tylnego siedzenia wyjątkowo cyniczny komik. Najnowszy kryzys zaufania, pieszczotliwie nazwany „Pig-Gate 2.0”, zmusił elitę z Whitehall do wdrożenia radykalnego Protokołu „Pachnieć Jak Elektorat”. Poznajcie sir Alistaira Pence'a. To Minister Spraw Zagranicznych Jego Królewskiej Mości. Człowiek, którego garnitury pamiętają rządy królowej Wiktorii, a akcent jest tak czysty, że potrafi nim zranić uczucia przeciętnego mieszkańca przedmieść. Aby ratować wizerunek imperium, s...
N ie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Lata studiowania cesarskiej gramatyki, dekady kucia żelaza w podziemnych manufakturach, pot spływający po karku pod nadzorem Kultu Solarnego, tysiące stron traktatów handlowych przestudiowanych w bazaltowych kantorach… i po co to wszystko? Żeby na koniec wyszedł z tego ordynarny, bezwzględny kapitalizm maskowany parą, muszkietem i pieczęcią państwową? Żeby człowiek czuł się w tym całym dumnym Cesarstwie Sompoleńskim jak popychadło, jak kundel, na którego szczuje się urzędasów z Londyńskiego Zjednoczonego Królestwa albo gnomich watażków z zamorskich kolonii? Ja kindziolę, bulwa! Bracia krasnoludkowie z giełdowych trustów, siostry rusałki z ceremonialnych rozlewisk! Wszyscy myśleliśmy, że złapaliśmy boga za nogi, budując tę monumentalną machinę. Myśleliśmy, że tworzymy szczyt cywilizacji pod okiem czterotwarzowego Światowida, który zamiast mieczy trzyma dziś w łapach pieprzone księgi rachunkowe! A co mamy? Mamy bidę, wyzysk i ws...